niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 11

...Dojechaliśmy do domu i Niall włączył jakąś komedie. Wszyscy się śmiali oprócz mnie. Martwiłam się o Kamile, czy wyniki wyjdą dobre i czy dziś wyjdzie ze szpitala. Około godziny 17:00 poczułam wibracje w prawej kieszeni, wyciągnęłam tel niej telefon. Dzwonił nieznany numer. Odebrałam, okazało się, że był to lekarz i, że możemy przyjechać po Kamile bo badania wyszły pozytywne. Szczęśliwa od razu przekazałam to chłopakom. Szybko ubraliśmy buty i wsiedliśmy do dwóch aut. W szpitalu Kama była już spakowana i gotowa do wyjścia. Harry wziął jej rzeczy i wsadził do bagażnika po czym pomógł jej wejść do samochodu. Gdy wszyscy już siedzieli Kamila powiedziała:
-Harry, kochanie nie musisz się mną aż tak opiekować. Już się dobrze czuje.
-Wiem, ale boje się, że coś cie się stanie.
Powiedział to i pocałował ją. Do domu jechaliśmy dobre 30 min. Były straszne korki. Pod domem  Liam wziął rzeczy Kamili, a Harry pomógł jej wyjść z samochodu. Wieczorem zagraliśmy w monopoli, a potem poszliśmy spać.
Rano obudziły mnie krzyki i śmiechy dochodzące z pola. Niall jeszcze spał. Ostrożnie żeby go nie obudzić wstałam i wyjrzałam przez okno. Obudzili mnie chłopaki i Kama. Wszyscy oprócz mnie i Niall'a gonili się po całym ogrodzie. A raczej uciekali przed lou bo ten oblewał ich wodą z węża ogrodowego. Stałam tak i patrzyłam na nich. Poczułam czyjeś ręce na mojej talii. Odwróciłam się.  Był to Niall. Pocałował mnie i zapytał:
-Jesteś głodna ?
-Trochę
-A na co masz ochotę?
-Mógłbyś zrobić mi omleta. Proszę
-Dla ciebie wszystko skarbie.
Powiedział to i wyszedł z pokoju. Podeszłam do szafy i chwile w niej pogrzebałam aż wybrałam jeansowe rurki z dziurami i luźną bluzkę w kolorze beżowym. Wzięłam z szafki czystą bieliznę i poszłam z tym do łazienki. Rozczesałam włosy i ubrałam wcześniej przygotowane ciuchy. Gdy wyszłam z łazienki Niall siedział już przy stole i jadł śniadanie. Usiadłam obok niego i zaczęłam się jeść omleta, który przyrządził mi Niall. Był pyszny lepszy od tych, które robi moja mama. Rozmawialiśmy o różnych głupotach aż do kuchni nie wparowali chłopaki. Nie było z nimi Kamy więc spytałam:
-Gdzie Kamila ?
-Ubiera się bo zaraz idziemy na London eye.
-O! Fajnie a co będziemy robić po południu ?
-Nie wiem z Lou pomyśleliśmy ,że poznamy was z Eleanor i Danielle. Co wy na to ?
-Dobra może być.
-A wieczorem idziemy do klubu.
-Co?! Ale my nie mamy żadnych sukienek.!
-To sobie je jeszcze dziś kupicie. Ale macie czas od 14 do 17 zdążycie?
-No pewnie my nie siedzimy w sklepach nie wiadomo ile. Ty się już o to nie martw.
Wystawiłam mu język i odniosłam talerze do zmywarki. Ubrałam moją ulubioną, szarą, skórzaną kurtkę i wyszłam na pole. Czekałam aż wszyscy będą gotowi i pojedziemy. Pierwsza przyszła Kama, a później reszta chłopaków. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy. Na miejscu było pełno fanek i paparazzi. Wysiedliśmy z auta. Niall złapał mnie za rękę i przeciągną przez tłum. Zszokowana spytałam Niall'a:
-Kochanie czy tak będzie już zawsze ?
-pewnie tak skarbie. Jesteś teraz ze mną i fanki ci zazdroszczą, a paparazzi szukają czegoś nowego, jakiejś sensacji. Pocałował mnie w usta i w tym momencie ktoś zrobił na zdjęcie. Wkurzyłam się ale próbowałam się uspokoić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś trochę dłużej. 
Bardzo wam DZIĘKUJĘ za już prawie 500 wejść! Fajnie, że ktoś w ogóle czyta te moje wypociny. Jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ !! 

6 komentarzy: