...Spokojnie weszłam do sali. Powstrzymałam się od płaczu. Podeszłam do siostry, pocałowałam ja w policzek i usiadłam obok niej. Patrzyłam na nią "pustym" wzrokiem. Nadal nie wierzyłam własnym oczom. Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Jeszcze wczoraj tak się razem cieszyłyśmy z tego wyjazdu, a teraz myślę, że lepiej by było żebyśmy wtedy w ogóle nie wyjeżdżały. Po chwili moich rozmyśleń spojrzałam na Harrego. Miał dziwny wyraz twarzy, taki z jednej strony straszne wściekły, a z drugiej załamany. Patrzyłam się tak na niego, a on w pewnym momencie wstał i szybkim krokiem wyszedł na korytarz. Spojrzałam na Niall'a pytającym wzrokiem, ale on tylko wzruszył ramionami. Poszłam za Harrym. Otworzyłam drzwi od sali i zaczęłam szukać go wzrokiem po całym korytarzu. Nigdzie go nie było. Poszłam do pielęgniarki i spytałam ją czy widziała go gdzie poszedł. Odpowiedziała, za poszedł na lewo. Wyszłam z oddziału i po chwili zobaczyłam go z głową w rękach. Szybko o niego podbiegłam i zapytałam:
-Harry, co się stało ? Czego wybiegłeś z sali ?
-To wszystko moja wina ! To, że Kamila teraz leży w śpiączce i nie wiadomo czy się obudzi...
-Nie! Hazza to nie twoja wina. To dzięki tobie jeszcze jest między nami.
-Gdy byłbym bliżej na pewno nic by się nie stało. Ale dobra wróćmy już do sali.
-Ok
Razem weszliśmy do sali. Chłopaki patrzyli się na nas, a Niall cichutko spytał co się stało, a ja odpowiedziałam mu, że porozmawiamy w domu. Wziełam siostrę za rękę i zaczęłam w myślach prosić Boga o to aby się obudziła. Później oparłam się o ramię Niall'a i zamknęłam czy. Po około 15 minutach coś się poruszyło w moje ręce! To Kamila ! Obudziła się ! Wykrzyknęłam na całą salę. Harry od razu wstał i ostrożnie ja przytulił...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzisiaj krótko. Bardzo wam dziękuję za już przekroczone 200 wejść! Pisałam już wiele blogów ale jeszcze nigdy nie miałam tak świetnych czytelników jak wy ! Dziękuję :*
Fajny :) czekam na następny ♥
OdpowiedzUsuń