niedziela, 11 marca 2012

Rozdział 7

... A wtedy zobaczyłam topiącą się Kame!
Krzyczała:
Pomocy ! Harry !
Gdy hazza zobaczył, że ona się topi od razu do niej podpłyną. Zaczął ją ratować, "doprowadził" ją na brzeg. Zaczął robić jej sztuczne oddychanie. Byłam w szoku. Nie wiedziałam co się za mną działo. Szybko wyszłam z wody i zadzwoniłam po pomoc. Po 5 minutach Kamila była już w karetce. Ja i Hazza pojechaliśmy z nią, a Niall i reszta chłopaków wzięli jedno auto i pojechali za nami. W szpitalu długo czekałam na lekarza. Strasznie się bałam o siostrę. Była dla mnie najlepszą przyjaciółką, najlepszą siostrą. Rozumiała mnie najlepiej. Chodziłam w kółko aż wreszcie Niall powiedział:
-Kochanie uspokój się. Wszystko będzie dobrze. Choć tu. 
Powiedział to po czym pokazał na wolne krzesło obok niego. Usiadłam i oparłam głowie na jego ramieniu. Łzy pociekły po policzkach. Niall to za uwarzył i przytulił mnie do siebie. Po chwili przyszedł lekarz i powiedział:
-Kamila jest w ciężkim stanie i jest w śpiączce. Współczuje.
Byłam przerażona. Lekko się zachwiałam, a Niall złapał mnie w pasie.
-Jak to w śpiączce?! To nie możliwe !!
-Tak jak już mówiłem jest w śpiączce i nie wiemy kiedy i czy się obudzi. Bądźmy dobrej myśli.
Wszyscy weszliśmy do sali w której leżała. Podeszłam do niej i pocałowałam ją w policzek. Wzięłam krzesło w usiadłam obok Nialla i Harrego. Siedzieliśmy przy niej parę godzin. Oczekując, że się obudzi, ale nic z tego. Nie obudziła się. Byłam strasznie zmęczona oparłam się o ramie Niall'a, a on powiedział mi do ucha:
-Kochanie, choć idziemy przyjdziemy tu jutro. Widać, że jesteś zmęczona...
Posłuchałam go, wstałam pocałowałam siostrę w policzek i ze łzami w oczach wyszłam z sali. Staliśmy na zewnątrz czekają na louisa, Liama i Zayna. Byłam tak załamana, że nawet nie przeszkadzało mi to, że zaczą padać deszcz. Niall wizą mnie do samochodu. Usiedliśmy, a on powiedział:
-Skarbie nie możesz się tak zadręczać. Wpadniesz w depresje. Kamila niedługo się obudzi i wszystko będzie tak jak dawniej. Będzie dobrze...
Zrobiło mi się troszeczkę lepiej i mocno go przytuliłam i powiedziałam:
-Dziękuję,dziękuję, że w ogóle jesteś. Kocham cię...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś wieczorem będzie pewnie kolejny rozdział. Dziękuję wam za wejścia ale w ogóle nie zostawiacie komentarzy :c Dla was to tylko parę sekund a dla mnie to decyzja czy pisać dalej czy niee. Proszę komentujcie 

2 komentarze: